Wraz z Lenartem nadał grupie „Leszka” wyraźnie antykomunistyczny, ideowy i polityczny charakter. Będąc najstarszym wiekowo dbał o morale oddziału, jego dyscyplinę, zaopatrzenie i kwaterunek. Ostatnim członkiem grupy został Augustyn Kapera „Gryf”, „Klimek”, ur. 7 sierpnia 1924 r. w Mstowie w powiecie limanowskim. W czasie okupacji nie należał do żadnej organizacji.

Czy pięciu ludzi stanowić mogło pod koniec 1947 r., a więc ponad dwa lata po zakończeniu wojny, realne zagrożenie dla systemu komunistycznego nawet na tak wąskim wycinku terenu, jak wspomniany styk trzech powiatów? Z pewnością ich siły były zbyt wątłe, by zmierzyć się w otwartym boju z regularnymi formacjami KBW czy MO, jak to było chociażby za czasów „Salwy”, nie mówiąc już nawet o jakichkolwiek akcjach na posterunki MO czy siedziby UB. Potrafili jednak dotkliwie uderzać w pojedynczych przedstawicieli aparatu partyjnego czy służb bezpieczeństwa

Ich pierwszą akcją było zastrzelenie PPR-owca Andrzeja Koniecznego z Poznachowic Górnych w powiecie myślenickim. Miało to miejsce 27 września 1947 r. – dokładnie w dniu śmierci „Salwy”. 16 listopada w Gruszowie z rąk ludzi „Leszka” ginie Bolesław Kamionka, którego Mika podejrzewał o uprawianie pospolitego bandytyzmu. 14 grudnia 1947 r. zabito w Zręczycach Stanisława Chruściela, podejrzewanego z kolei przez „Leszka” o donoszenie na UB o ruchach oddziału. Później były dalsze wyroki – niektóre wydał jeszcze „Salwa”. 4 lutego 1948 r. w Wilkowisku (pow. Limanowa) zlikwidowali sekretarza PPR z Jodłownika, Franciszka Wiewiórkę. Kilka dni wcześniej sam „Leszek” ledwie uszedł w życiem – bezpieka zorganizowała zasadzkę na jego dom rodzinny w Gruszowie, w którym akurat nocował. Zdołał ujść obławie, raniąc przy okazji szefa UB z Myślenic – wspomnianego już Józefa Chłopickiego. 27 kwietnia grupa ponosi pierwszą stratę – w rodzinnym domu w Kawcu został zaskoczony przez dwóch milicjantów Kapera. W strzelaninie, jaka się wywiązała, zranił jednego z funkcjonariuszy i wybiegł poza dom. Sam jednak ciężko ranny nie zdołał ujść pościgowi. 20 maja we wsi Skrzynka „leszkowcy” zabili sekretarza koła PPR w tej wsi Andrzeja Opacha i ormowca Kazimierza Dudzika. Obaj mieli za zadanie wytropienie „Bobra”, a Opach miał też na sumieniu sprowadzenie obławy w 1946 r. na dom rodzinny Mików, podczas której zginął brat Józefa - Franciszek. UB zabroniło księdzu pochować brata „bandyty” na cmentarzu, wobec czego pochowano go w szczerym polu. Kilku dni później, w środku nocy „Leszek” ze swoimi ludźmi w największej tajemnicy ekshumował brata i pochował na cmentarzu.

8 sierpnia ginie Mieczysław Malinowski, milicjant z posterunku w Skrzydlnej, a 21 października Józef Rojek, działacz SL w Bochni, zamieszkały w Woli Nieszkowskiej. W tym samym mniej więcej czasie „leszkowcy” wybatożyli kilku działaczy PPR: Jan Śliwę z Mstowa, Tadeusza Bartosza, Jana Srokocza i Józefa Jacoszka ze Słupi.

Użytkowników:
1
Artykułów:
62
Odsłon artykułów:
701303
Copyright © 2019 Bocheńscy Żołnierze Wyklęci. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Joomla! jest wolnym oprogramowaniem wydanym na warunkach GNU Powszechnej Licencji Publicznej.