Funkcjonariusze UB i PPR wkraczają w dalsze obszary życia publicznego, nie zważając na przekroczenie uprawnień i bezprawność swoich działań. Poniżej fragment protokołu z przesłuchania w krakowskim WUBP Henryka Koszałki, członka PPR ,na okoliczność pozbawienia prawa do głosowania Karoliny Dubaniowskiej, matki Jana Dubaniowskiego:

"Pytanie: Dlaczego i kto pozbawił prawa głosowania ob. Dubaniowskiej?

Odpowiedź: Na podstawie własnej obserwacji i wypowiedzeń antypaństwowych przez Dubaniowską uważałem że jest niegodna oddania głosu jako uczciwa obywatelka Rzeczypospolitej polskiej, dlatego zameldowałem przewodniczącemu komisji, który pozbawił ob. Dubaniowską prawa głosu”.

Matka wroga ludu nie zasługuje na prawa wyborcze.....

 

7. Ujawnienie

Ogólna sytuacja oddziału jednak pogarszała się. Aparat bezpieczeństwa okrzepł i zadawał coraz boleśniejsze ciosy oddziałom leśnym – pod koniec lutego 1947 r. zginął „Ogień” – Józef Kuraś, miesiąc wcześniej miały miejsce sfałszowane wybory do sejmu i mimo że w naszym rejonie wygrało jej PSL, nadzieje na pokonanie komunistów słabły – tak jak wiara w kolejną wojnę światową, którą ZSRR miały wypowiedzieć państwa Zachodu. W niedługim czasie po śmierci „Ognia” ogłoszono kolejną amnestię, która dla ludzi podziemia zdawała się być szansą na powrót do normalności, a pamiętajmy, że dla wielu z nich codzienne balansowanie na granicy życia i śmierci trwało od początku wojny, czyli już blisko osiem lat. Podobne zdania pojawiały się w oddziale „Salwy”. Sam Dubaniowski był sceptyczny co do ujawniania, ale skoro ludzie nalegali - wysłał kilku na ochotnika. Gdy wrócili cali i zdrowi i stwierdzili, że nic im po ujawnieniu nie zrobiono, zdecydował się na ujawnienie całego oddziału. Stało się to 14 marca 1947 r. Pod siedzibę bocheńskiej UB przy ul. Krakowskiej zajechało auto ciężarowe, z którego wysiadło kilkudziesięciu uzbrojonych mężczyzn. Świadkowie tego wydarzenia zapamiętali, że wszyscy bez wyjątku nosili długie brody. Oddali jeszcze salwę honorową, po czym złożyli broń i przystąpili do wypełniania formularzy ujawniających. Dodatkowo Dubaniowski wystosował do wszystkich swoich byłych podkomendnych list, w których wzywał ich do ujawnienia się. Jako jeden z ostatnich, 20 marca, ujawnił się Józef Mika „Wrzos”.

Bilansem pierwszego, 22-miesięcznego okresu działalności oddziału, dowodzonego przez Dubaniowskiego, było łącznie 106 akcji. W ich wyniku zginęło 10 ludzi „Salwy”, lecz lista strat drugiej strony jest zdecydowania wyższa, sięgając 50 osób (7 funkcjonariuszy UB, 10 milicjantów, 7 żołnierzy KBW, 2 żołnierzy Armii Czerwonej, 1 członek ORMO, 8 członków PPR, 15 osób cywilnych – w większości podejrzewanych o współpracę z UB). Rozbito 7 posterunków MO (kilka wielokrotnie), dokonano ataków na 12 instytucji państwowych (głównie urzędy gmin, lokal wyborczy) oraz wykonano 34 akcje zaopatrzeniowe na spółdzielcze placówki handlowe. Po ujawnieniu „Salwy” komuniści mogli odetchnąć. W likwidację nieuchwytnego oddziału zaangażowali ogromne siły UB-MO-KBW. Przeciwko „salwowcom” przeprowadzono ok. 80 operacji, w ich wyniku aresztowano 150 osób – bardziej lub mniej rzeczywistych członków i współpracowników oddziału. Teraz triumfowali – ich przeciwnicy złożyli broń. Dalsze miesiące pokazały jednak, że triumf odtrąbiono przedwcześnie…

Użytkowników:
1
Artykułów:
62
Odsłon artykułów:
696127
Copyright © 2019 Bocheńscy Żołnierze Wyklęci. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Joomla! jest wolnym oprogramowaniem wydanym na warunkach GNU Powszechnej Licencji Publicznej.