Tworząc jego struktury nadal bazował na lokalnych kadrach Armii Krajowej, a nawet Batalionów Chłopskich, gdyż te środowiska znał najlepiej z okresu konspiracji. Pierwsze swe kroki skierował do Lubomierza, gdzie nawiązał kontakt z byłym dowódcą tamtejszej placówki AK-BCh, plut. Józefem Trutym ps. „Lis” i wspólnie, w atmosferze potęgujących się represji radzieckiego NKWD, ale i coraz energiczniej działającego rodzimego UB zaczęli tworzyć nowy oddział partyzancki. Dubaniowski formalnie objął nad nim dowództwo 22 czerwca 1945 r. Formacja liczyła początkowo około 30 ludzi, ale nie był to typowy oddział leśny – jego członkowie na co dzień przebywali w swoich domach, zbierali się razem dopiero przed akcją. „Żandarmeria” składała się z 4 tzw. „terenówek” – placówek rozrzuconych na terenie całego powiatu.

Placówką w Wieńcu dowodził Władysław Węgrzyn „Poniatowski”, w Wiśniczu Nowym Władysław Broniszewski „Przemyk”, w Łąkcie Górnej Jan Truś „Strzała”, a w Kłaju Stanisław Wróbel. Zachował się dokument, w którym „Salwa” określa swe priorytety na przyszłość:

  • udaremnienie jakiejkolwiek działalności komunistycznej,
  • przygotowanie terenu pod względem wojskowym na wypadek zbrojnego wystąpienia (prawdopodobnie miał na myśli wybuch III wojny światowej),
  • udaremnienie pospolitego bandytyzmu, który zaczął podnosić głowę.

Nie był to więc program, który mógł spodobać się nowej władzy. Ta jednak, nie czując się jeszcze na tyle silna, by stłumić od razu wszystkie ogniska nielegalnej konspiracji, próbuje posunięć politycznych i 2 sierpnia ogłasza amnestię. Chwilowo uspakaja to nastroje, UB też jest jakby mniej aktywne. Ale na krótko. Już jesienią, gdy komuniści przekonali się, że z amnestii skorzystała tylko niewielka część ludzi podziemia, rozpoczyna się nowa fala represji. Kto tylko z byłych akowców zdołał uciec przed ubeckimi łapsami, ten wybierał las – tę partyzancką ostoję czasów okupacji. Kompleksy leśne znów zaroiły się od ludzi i nie byli to bynajmniej poszukiwacze grzybów. „Salwa”, jak większość przedstawicieli podziemia narodowego, należał do osób sceptycznie nastawionych do nowych władz i nawet nie zamierzał ujawniać swej dotychczasowej działalności – i w prawdziwości dokonanego wyboru utwierdził się bardzo szybko, dowiadując, ile dawnych kolegów z partyzantki ukrywa się w masywach Beskidu Wyspowego czy ostępach Puszczy Niepołomickiej

Użytkowników:
1
Artykułów:
62
Odsłon artykułów:
708313
Copyright © 2019 Bocheńscy Żołnierze Wyklęci. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Joomla! jest wolnym oprogramowaniem wydanym na warunkach GNU Powszechnej Licencji Publicznej.