Na dany przez nich sygnał grupa, dowodzona przez „Ikara”, rozbroiła strażnika i otwarła część cel, z których wypuszczono ogółem 64 ludzi. Połowa z nich rozbiegła się po mieście, ukrywając na własną rękę, natomiast grupa ok. 30 wyselekcjonowanych więźniów została załadowana na oczekującą przed gmachem ciężarówkę, której załoga w międzyczasie sterroryzowała bronią strażników z wieżyczek wartowniczych, i wraz z

oswobodzicielami wywieziona najpierw w Miechowskie (by zmylić ewentualną pogoń), a później w Gorce, na spotkanie z „Ogniem”. Akcja, podczas której nie padł nawet jeden strzał, odbiła się głośnym echem w całym Krakowie. Już następnego dnia podawano sobie z ust do ust fantastyczne opowiadania, jak np. te o desancie powietrznym, który zrzucono nad Krakowem w celu rozbicia więzienia. Wróbla nie było w grupie, która uciekła spod św. Michała samochodem. Szczęśliwie udało mu się wydostać z Krakowa i wrócić w rodzinne strony. Ukrywał się w Stanisławicach, gdzie jednak został wytropiony i ponownie aresztowany przez bocheńskie UB dokładnie po dwóch miesiącach od chwili ucieczki – 17 października 1946 r. 20 grudnia 1946 r. proces „Orła” i jego podkomendnych rozpoczął się na nowo. Na ławie oskarżonych zasiedli: Bolesław Wróbel, Tadeusz Nowak, Mieczysław Ponikiewicz, Jan i Tadeusz Głowaccy, Bronisław Bień, Józef Wróbel oraz Stanisław Zakrzewski - niebędący członkiem grupy, ale oskarżony o udzielenie jej pomocy. Przewód sądowy odbył się błyskawicznie. Pomimo że wszyscy oskarżeni odwołali swe zeznania, złożone w śledztwie, jako nieważne gdyż wydobyte biciem, jeszcze tego samego dnia zapadły wyroki skazujące. Bolesława Wróbla skazano na 5 lat więzienia, Jana Głowackiego na 3 lata pozbawienia wolności, a Stanisława Zakrzewskiego na 2 lata w zawieszeniu. Oprócz tego

Użytkowników:
1
Artykułów:
62
Odsłon artykułów:
708373
Copyright © 2019 Bocheńscy Żołnierze Wyklęci. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Joomla! jest wolnym oprogramowaniem wydanym na warunkach GNU Powszechnej Licencji Publicznej.