przebywali Wróblowie, Gałat, Ponikiewicz i Nowak. Obojgu Wróblom udało się zbiec, pozostają trójkę

zaś aresztowano. Następnego dnia MO ponownie otoczyła kolejne mieszkanie, w którym ukrywał się Wróbel wraz z narzeczoną. Widząc, że znajdują się w okrążeniu i nie chcąc wpaść w ręce milicji Antonina zaproponowała narzeczonemu popełnienie samobójstwa. „Orzeł” przystał na to i po zastrzeleniu kobiety wycelował w siebie broń, ta jednak odmówiła posłuszeństwa, w związku z czym podjął próbę ucieczki przez skok z okna, położonego na pierwszym piętrze, w trakcie której został schwytany i odstawiony do WUBP Katowice, a następnie umieszczony w więzieniu w Będzinie. Z kolei z Będzina został przewieziony do WUBP Kraków. Wkrótce do zatrzymanej wcześniej czwórki dołączyli: Tadeusz i Jan Głowaccy, Kalnicki i Bień oraz kilka osób z terenu Raciborza, które zostały zatrzymane pod zarzutem udzielania pomocy konspiratorom. Wszystkich oskarżono o udział w nielegalnym związku, mającym na celu zbrojne obalenie władzy, dokonywanie na osobach fizycznych i instytucjach państwowych napadów za pomocą nielegalnie posiadanej broni oraz dokonanie dwóch zabójstw, przy czym sprawę o zastrzelenie Antoniny Wróbel wyłączono do odrębnego postępowania. Wszystkich następnie przewieziono do Krakowa, do więzienia UB. 5 lutego 1946 r. Gałat dokonał nie lada wyczynu, gdyż zdołał z niego zbiec i dołączył wkrótce do oddziału „Salwy”, który znajdował się wówczas w apogeum swej działalności. W maju w ręce bocheńskiej UB dostali się ostatni pozostali na wolności członkowie grupy „Orła” – ci, którzy nie wyjechali za nim do Raciborza: Garścia i Józef Wróbel . Pierwsza rozprawa przed Wojskowym Sądem Rejonowym w

Krakowie odbyła się 9 sierpnia 1946 r. Co charakterystyczne, swe zeznania, złożone w czasie śledztwa, odwołali prawie wszyscy oskarżeni, skarżąc się, że wymuszono je od nich za pomocą niedozwolonych metod, czyli – zwyczajnie rzecz ujmując – bicia. Rozbicie więzienia św. Michała Rozprawa druga odbyła się 26 sierpnia, lecz już bez udziału w niej Wróbla, Garści i Stanisza. Jak lakonicznie zaznaczono w protokole rozprawy: „Wg relacji z więzienia zbiegli w dniu 18/8 46 r. w czasie napadu na więzienie”. Ta kilkuwyrazowa wzmianka dotyczy jednej z najgłośniejszych akcji podziemia poakowskiego na terenie Polski Południowej, dlatego należy poświęcić jej nieco więcej miejsca. Na terenie Krakowa znajdowało się kilka więzień i aresztów śledczych. Oczywiście najbardziej znany jest areszt przy ul. Montelupich, ale jeszcze w okresie rozbiorowym budynek klasztoru karmelitów bosych przy zbiegu ulic Senackiej i Poselskiej został, po kasacji klasztoru przez Austriaków, zamieniony na ciężkie więzienie. Funkcję swą pełnił także w okresie II Rzeczypospolitej i w czasie okupacji niemieckiej.

Po wojnie komuniści przejęli więzienie i zaczęli do niego wtrącać swych przeciwników politycznych. Akcji odbicia więźniów dokonali żołnierze tzw. VI Krakowskiej Kompanii Zgrupowania Partyzanckiego mjr. Józefa Kurasia "Ognia", dowodzeni przez Jana Janusza ps. „Siekiera”. Otwarty atak na więzienie byłby szaleństwem, gdyż było pilnie strzeżone przez 52 strażników, którzy dysponowali bronią maszynową i granatami. Więzienie znajdowało się w centrum miasta, pełnego milicji, sił bezpieczeństwa oraz wojska polskiego i radzieckiego. Znajdowały się tam wojewódzkie i miejskie komendy milicji, siedziby UB, sztab KBW i dowództwa różnych jednostek wojskowych. Dlatego dowódca akcji postanowił, że więzienie zostanie opanowane jednoczesnym atakiem z zewnątrz i od środka. W tym celu na kilka dni przed planowaną akcją, korzystając z pomocy strażników więziennych, współpracujących z podziemiem - Stanisława Krejczy i Ireny Odrzywołek – przemycono do cel kilka sztuk pistoletów, które trafiły w ręce wtajemniczonych w akcję więźniów, na czele których stanął, wywodzący się z Tarnowa, Bolesław Pronobis ps. „Ikar”. W niedzielę 18 sierpnia 1946 r. w godzinach przedpołudniowych pod budynek więzienia zajechała ciężarówka z czterema cywilami. Dwóch z nich wysiadło i, legitymując się papierami UB, dostało na wartownię. W tym momencie napastnicy rozbroili strażników, związali komendanta, odcięli wszystkie połączenia telefoniczne oraz włamali się do zbrojowni.

Użytkowników:
1
Artykułów:
62
Odsłon artykułów:
708301
Copyright © 2019 Bocheńscy Żołnierze Wyklęci. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Joomla! jest wolnym oprogramowaniem wydanym na warunkach GNU Powszechnej Licencji Publicznej.