W toku trzech procesów, przeprowadzonych 18, 21 i 28 września 1953 r. osądzono wszystkich zatrzymanych, skazując ich na wyroki więzienia od 2 do 15 lat.

Najwyższe wyroki otrzymali:

  • Kostański – 15 lat więzienia, pozbawienie praw publicznych na 5 lat, degradacja do stopnia szeregowego i przepadek mienia,
  • Szperka – 12 lat
  • Skarżycki – 10 lat więzienia

Pozostali członkowie otrzymali następujące wyroki:

  • Jerzy Badura ps. „Janek” – 9 lat więzienia
  • Jan Bajda ps. „Baca” – 10 lat więzienia
  • Bronisław Imiołek ps. „Janosik” – 7 lat więzienia
  • Kazimierz Krakowski – 6 lat więzienia
  • Adam Lebiest – 8 lat więzienia
  • Tadeusz Śliwa – 5 lat więzienia
  • Tadeusz Siwy – 6 lat więzienia
  • Wacław Sułek – 5 lat więzienia
  • Zdzisław Tułak - 5 lat więzienia
  • Erazm Pajdak – 2 lata więzienia
  • Bogdan Piotrowicz ps. „Ryś” – 5 lat więzienia
  • Józef Zaleśny – 10 lat więzienia

27 września 1953 r. w procesie „odpryskowym” od sprawy PPA został skazany także starszy brat Zbigniewa Kostańskiego – Leszek. Zarzucono mu, że wiedząc o zaangażowaniu brata w działalność nielegalnej organizacji nie doniósł o tym organom bezpieczeństwa, co w połączeniu z jego pracą (był zatrudniony w zakładzie karnym w Nowym Wiśniczu, a więc podlegał resortowi spraw wewnętrznych) wystarczyło do skazania go na dwa lata, z czego odsiedział rok, chociaż słowo „odsiedział” nie jest adekwatne do jego kary – odbył ją w obozie pracy w Sierszy, w kopalni węgła kamiennego, w charakterze górnika dołowego.

Od wyroku WSR Zbigniew Kostański odwołał się do Najwyższego Sądu Wojskowego, który postanowieniem z 5 stycznia 1955 r. złagodził wyrok do 12 lat. Karę więzienia „Witold” odbywał najpierw w więzieniu we Wronkach, a później w Rawiczu. W Rawiczu został nieoficjalnym „adiutantem” gen. Jerzego Kirchmayera – opiekował się dużo starszym od niego oficerem-inwalidą, który odbywał karę dożywotniego więzienia, otrzymaną w jednym z procesów „odpryskowych” od sprawy gen. Tatara. W więzieniu w Rawiczu Zbigniew Kostański doczekał amnestii z kwietnia 1956 r. Opuścił więzienie jednak jako jeden z ostatnich, dopiero 7 lipca 1957 r. Rozpoczął poszukiwanie zajęcia. Pierwszą pracę znalazł w tarnowskim oddziale PKO, skąd przeniósł się do Bochni. W 1961 r. podjął pracę w Miejskim (później – Państwowym) Przedsiębiorstwie Remontowo-Budowlanym, na stanowisku głównego ekonomisty. Na początku lat 70-tych XX wieku został szefem bazy wyrobów hutniczych, a od 1977 r. (aż do przejścia na emeryturę w 1990 r.) kierował zakładem pogrzebowym przy bocheńskim RPGKiM.

Zbigniew Kostański doczekał rehabilitacji w 1993 r. Przywrócono mu też zabrany wyrokiem stopień wojskowy i awansowano na porucznika. Mieszka do dziś w Bochni.

Źródła:
IPN Kr 074/60,
IPN Kr 111/1772,
materiały własne redakcji

Użytkowników:
1
Artykułów:
62
Odsłon artykułów:
710224
Copyright © 2019 Bocheńscy Żołnierze Wyklęci. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Joomla! jest wolnym oprogramowaniem wydanym na warunkach GNU Powszechnej Licencji Publicznej.