Drukuj
Odsłony: 110754
ŻOŁNIERZE WYKLĘCI
JAŁTA

Druga wojna światowa zakończyła się 9 maja 1945r. Zakończenie wojny poprzedziła Konferencja Jałtańska (4 11 luty 1945) , której uczestnikami byli: przywódca ZSRR Józef Stalin, premier Wielkiej Brytanii Winston Churchill oraz prezydent USA Franklin Delano Roosevelt. Konferencja odbyła się w pałacu Potockich w Liwadii leżącej pod Jałtą na Krymie. Miała decydujące znaczenie dla powojennego kształtu Europy. W wyniku uzgodnień trzy mocarstwa ustaliły rozstrzygnięcia co do kształtu powojennej Europy. W przypadku Polski oznaczały one Zwierzchnictwo Związku Radzieckiego na Polską, aneksję przez Związek Radziecki Kresów Wschodnich z rekompensatą ziem Pomorza Zachodniego, Prus Wschodnich i Śląska, mocarstwa ustaliły takżę utworzenie w Polsce Tymczasowego Rządu Jedności Narodowej urzędującego w Warszawie, który zobowiązany został do przeprowadzenia wolnych, nieskrępowanych wyborów na zasadzie powszechnego głosowania.

Uchwały konferencji całkowicie przemilczały istnienie rządu emigracyjnego. 13 lutego premier emigracyjnego rządu londyńskiego Tomasz Arciszewski odrzucił postanowienia jałtańskie, stwierdzając, że nie zobowiązują one ani rządu RP, ani Narodu Polskiego. Był to jednak tylko sprzeciw symboliczny, gdyż alianci zachodni nie liczyli się już z nim. W tych warunkach 21 lutego Rada Jedności Narodowej, czyli parlament Polski Podziemnej, postanowiła uznać ustalenia z Jałty, mimo że jej zdaniem warunki oznaczają dla Polski nowe, niezmiernie ciężkie i krzywdzące ofiary. Ostatnią nadzieją dla polskich ugrupowań niepodległościowych stało się ich wejście do deklarowanego w Jałcie rządu "jedności narodowej", aby nie zdominowali go komuniści podporządkowani J. Stalinowi. Nadzieje jednak okazały się płonne, a fałszerstwo powszechnych wyborów dopełniło czarę goryczy. Jałta okazała się zdradą Polski przez zachodnich sojuszników, a zwłaszcza przez Wielką Brytanię w obronie,której Polscy żołnierze płacili często cenę najwyższą, była zdradą polskich żołnierzy spod Monte Cassino i innych pól bitew II wojny światowej w których uczestniczyli i gineli.Kilka dni przed Konferencją Jałtańską kierownictwo Polskiego Państwa Podziemnego z generałem Okulickim zostaje podstępnie zwabione, a następnie skazane i osadzone w więzieniach sowieckich, a trzy dni przed konferencją jałtańską (1 lutego 1945r.) powołany wcześniej Tymczasowy Rząd Rzeczpospolitej Polskiej kontrolowany przez ZSRR przeniósł się z Lublina do Warszawy - zorganizował swoją administrację na ziemiach polskich uwolnionych spod okupacji hitlerowskiej w wyniku ofensywy styczniowej. Oprócz powołania terenowych organów administracyjnych (wojewodów, starostów, wójtów itd.) ogłoszono m.in. mobilizację do wojska. W tej sytuacji byli żołnierze Armii Krajowej rozwiązanej w styczniu 1945r - podejmują heroiczny bój o wolną i niepodległą Polskę.

ORGANIZACJE NIEPODLEGŁOŚCIOWE

Walki zbrojne w Polsce nie ustały zatem wraz z podpisaniem kapitulacji przez hitlerowskie Niemcy. Już w roku 1943 w związku z niemieckimi klęskami na wschodnim froncie dowództwo Armii Krajowej rozpoczęło tworzenie struktur na wypadek okupacji ZSRR. Powstała organizacja NIE łącząca struktury cywilne i wojskowe mająca na celu samoobronę i podtrzymywanie morale polskiego społeczeństwa w oczekiwaniu na wojnę Zachodu z ZSRR. Organizacja ta jednak została znacznie osłabiona w wyniku Akcji Burza i Powstania warszawskiego, dodatkowym ciosem było aresztowanie dwóch najważniejszych osób w konspiracji: gen.bryg. Emila Fieldorfa i gen.bryg. Leopolda Okulickiego. 7 maja 1945 rozwiązano NIE i powołano nową organizację: Delegaturę Sił Zbrojnych na Kraj, która przetrwała kilka miesięcy i została zastąpiona Ruchem Oporu bez Wojny i Dywersji i Niezawisłość.


 

Wielu polskich żołnierzy było świadomych, że wkroczenie sowieckiego wojska nie wróży nic dobrego. Przeczuwając nową okupację postanowili zostać w lasach i kontynuować walkę, aż do ostatecznego zwycięstwa. Peerelowscy pseudohistorycy nazywali ten okres "epoką walki o utrwalenie władzy ludowej". Tak naprawdę - był to czas, kiedy komuniści dokonywali eksterminacji ostatnich, prawdziwych obrońców niepodległej Polski. Wielu z nich poległo z bronią w ręku, a innych więziono i poddawano okrutnym torturom. Część z nich zasiadała na ławie oskarżonych w procesach pokazowych, których wynik był z góry ustalony - natychmiastowy wyrok śmierci. Przez całe lata PRL-u, żołnierzy podziemia niepodległościowego nazywano "zaplutymi karłami reakcji" (patrz plakat obok autorstwa Włodzimerz Zakrzewskiego1), a wszystkie niepodległościowe organizacje, do których należeli, określano jako "faszystowskie bandy".

W latach 1945-1956, według ciągle niepełnych danych, z rąk polskich i sowieckich komunistów zginęło 8,6 tys. żołnierzy podziemia niepodległościowego, a 5 tys. skazano na karę śmierci. Dodatkowo, w obozach i więzieniach śmierć poniosło ponad 20 tysięcy "żołnierzy wyklętych". Tylko nielicznym udało się przetrwać stalinowski reżim, mimo to władza ludowa nie dawała im spokoju. Jako "reakcyjni bandyci" stale znajdowali się pod baczną obserwacją zawsze czujnych służb bezpieczeństwa. Dla instalującej się władzy ludowej partyzanci stanowili poważne zagrożenie. Żołnierzy podziemia niełatwo było wykryć, a ich działalność, skupiająca się na likwidacji Sowietów i kolaborujących z nimi polskich komunistów, była znakiem sprzeciwu wobec radzieckiej okupacji. Partyzanci podziemia wierzyli w rychły wybuch III wojny światowej, który mógłby Polsce przynieść niepodległość. Jednak sfałszowane wybory z 1947 roku i bierność Zachodu wobec tego faktu, zaczęły rodzić w "leśnych szeregach" pesymizm i przekonanie o bezsensowności dalszego oporu.

AMNESTIA I REPRESJE

Ujawnianiu się partyzantów sprzyjała też ustawa amnestyjna wprowadzona w marcu 1947 roku Amnestie przedstawiono jako akt dobrej woli i łaską zwycięzców nad zwyciężonymi. Aby osiągnąć pożądany sukces, zaangażowano aparat propagandy. Faktycznym celem amnestii była likwidacja zorganizowanego oporu przeciwników władzy ludowej. Obietnic amnestyjnych nie dotrzymano. Zebrana w toku przesłuchań wiedza, posłużyła do późniejszych represji wobec ujawnionych i dotarcie do osób nadal prowadzących walkę. W czasie amnestii z podziemia wyszło 53 517 osób, swoją działalność ujawniło także 23 257 osób przebywających w więzieniach. Łącznie amnestia objęła 76 774 osób. Jednak nie wszyscy postanowili się ujawniać, choć działania propagandy sprawiły, że informacja o amnestii trafiła do większości partyzantów. Kiedy trafiła ona do majora Hieronima Dekutowskiego ps. Zapora, dowódcy partyzanckiego oddziału, miał on rzec do swoich żołnierzy: "Amnestia to jest dla złodziei, a my to jesteśmy wojsko polskie". Zaledwie pół roku po tych słowach "Zapora" został złapany. Przez okres ponad roku był więziony i okrutnie maltretowany. Dla jeszcze większego upokorzenia - majora Dekutowskiego oraz jego podkomendnych, podczas procesu odbywającego się w listopadzie 1948 roku, ubrano w mundury Wermachtu. Na "Zaporę" i jego sześciu żołnierzy zasądzono wyrok śmierci, który niezwłocznie wykonano. W chwili śmierci, pomimo tego, że miał tylko 30 lat, wyglądał jak starzec z siwymi włosami, wybitymi zębami, połamanymi rękami, nosem i żebrami oraz zerwanymi paznokciami. Jego ostatnie słowa brzmiały: "Przyjdzie zwycięstwo! Jeszcze Polska nie zginęła!".


 

Major Dekutowski był jednym z wielu żołnierzy z podziemia niepodległościowego, których po okrutnym śledztwie, na podstawie "prawomocnego wyroku" sądu skazywano na śmierć. Do bardziej znanych "żołnierzy wyklętych" należą chociażby: Józef Kuraś ps."Ogień", Zygmunt Szendzielarz ps. "Łupaszka", Stanisław Sojczyński ps. "Warszyc", Danuta Siedzikówna ps. "Inka" i wielu, wielu innych. Natomiast ostatnim oficerem polskiego podziemia był Stanisław Marchewka ps. "Ryba", który zginął z bronią w ręku w marcu 1957 roku. Dłużej od niego przetrwał tylko Józef Franczak ps. "Lalek", zabity przez SB na Lubelszczyźnie w marcu 1963 roku. Fizyczna eksterminacja żołnierzy antykomunistycznego podziemia nie wystarczyła komunistom. Dobrze wiedzieli, że z ofiary ich życia może w przyszłości powstać mit, z którego nowe pokolenia Polaków będą czerpały siłę do walki z komuną. Podlegli sowietom politycy w Polsce obawiali się , że miejsca złożenia ich ciał staną się miejscem patriotycznych manifestacji społeczeństwa. I właśnie dlatego, zabitych czy też zamęczonych partyzantów chowano potajemnie. Najczęściej nocą, w dołach kloacznych, na torfowiskach, wysypiskach śmieci, często posiłkując się wapnem rozkładającym zwłoki.

DZIEŃ ŻOŁNIERZY WYKLĘTYCH

Od 2011 roku, dzień 1 marca został ustanowiony świętem państwowym, poświęconym żołnierzom zbrojnego podziemia antykomunistycznego i obchodzony jest jako Narodowy Dzień Pamięci "Żołnierzy Wyklętych". Pierwszy dzień marca jest dniem szczególnie symbolicznym dla żołnierzy antykomunistycznego podziemia. Właśnie tego dnia pomiędzy godziną 20.00 a 20.45 w 1951 w kazamatach mokotowskiego więzienia strzałem w tył głowy zamordowano siedmiu (w tym Prezesa Zarządu ppłk Łukasza Cieplińskiego) członków IV Zarządu Zrzeszenia "Wolność i Niezawisłość".

 

Przypisy

1Włodzimierz Zakrzewski (ur. 1916 w Petersburgu, zm. 1992 w Warszawie) – polski malarz, grafik, plakacista. Autor między innymi plakatu "zapluty karzeł reakcji" Jeden z inicjatorów i propagatorów socrealizmu w malarstwie i plakacie polskim. Podczas II wojny światowej przebywał w Moskwie, gdzie kontynuował naukę. Tam też tworzył projekty plakatów i malował obrazy o tematyce militarnej. Po powrocie do kraju pełnił funkcję kierownika Pracowni Plakatu Frontowego Ludowego Wojska Polskiego (1944–1948), był członkiem Grupy Realistów. W latach stalinizmu 1950-1952 był profesorem warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych.

Źródła:

Archiwa IPN, Zbiory Muzeum AK w Krakowie, Wikipedia, Publikacja portalu: http://niewiarygodne.pl/kat,1017181,title,Zolnierze-wykleci-kim-byli-i-czemu-tak-bala-sie-ich-PRL-owska-Polska,wid,14040177,wiadomosc.html