Sam skupił się na przygotowaniu do egzaminów (wznowił bowiem studia prawnicze na UJ) oraz przygotowywał się do kolejnej, trzeciej już wyprawy na Zachód, która miała się odbyć w czerwcu 1947 r. w celu przywiezienia do kraju funduszy na działalność konspiracyjną. Tymczasem 28 maja, gdy udawał się do mieszkania mec. Władysława Kosturka w Krakowie, znanego działacza endeckiego, został na ulicy zatrzymany przez funkcjonariuszy UB, którzy usiłowali go aresztować. Zdołał się im wyrwać i zaczął uciekać. Wtedy posypały się zanim strzały. Jeden ugodził go w nogę.

Rannego schwytano i odesłano na Plac Inwalidów – do siedziby WUBP. Tam z miejsca poddano go brutalnemu śledztwu, które nadzorował, a możliwe że i sam prowadził osławiony Józef Światło (wł. Izaak Fleischfarb), który w tym czasie był zastępcą szefa UB w Krakowie. W mieszkaniu Pajdaka założono „kocioł”, w który wpadło kilku dalszych konspiratorów, m.in. Władysław Gałka (29 maja). Okazało się, że UB prowadziło intensywne śledztwo przeciw krakowskiej delegaturze już od jesieni 1946 r. Wprowadzeni w organizacje agenci, informacje pozyskiwane od aresztowanych działaczy pozwoliło na rozbicie struktury. Masłowskiego aresztowano 4 lipca, Lessera 10 lipca, a samego Pszona 23 lipca. Co interesujące – Pszon skorzystał z wiosennej amnestii i ujawnił się 15 marca. Pajdak po swoim aresztowaniu, a i w latach późniejszych konsekwentnie oskarżał Pszona o spowodowanie „wsypy” ludzi z Delegatury.

Początkiem czerwca Pajdak, na noszach, został przewieziony samolotem do Warszawy i oddany do dyspozycji centrali UB. Przeszedł bardzo brutalne śledztwo (przesłuchiwali go mjr Ludwik Serkowski, ppor. Tadeusz Bochenek i por. Roman Laszkiewicz), w wyniku którego omal nie stracił poranionej nogi. W aktach UB zachował się dokument, mówiący że to dzięki zeznaniom, wydobytym od Pajdaka, Bezpieczeństwo wpadło na ślad Doboszyńskiego, w wyniku czego został on aresztowany, osądzony (jako agent hitlerowski - sic!) i stracony 29 sierpnia 1949 r. w więzieniu mokotowskim, a jego kości spoczywają na tzw. Łączce na cmentarzu powązkowskim. Sam Pajdak konsekwentnie temu zaprzeczał do końca życia, wskazując, że Doboszyńskiego wydała zupełnie inna osoba. Nie to było jednak najczarniejszym epizodem w jego życiu.

Użytkowników:
1
Artykułów:
62
Odsłon artykułów:
701337
Copyright © 2019 Bocheńscy Żołnierze Wyklęci. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Joomla! jest wolnym oprogramowaniem wydanym na warunkach GNU Powszechnej Licencji Publicznej.