Zostali oni rozlokowani w powiatach jako Polscy, repatrianci z Rosji. Przeważna cześć pracuje w biurach i fabrykach. Celem ich jest rozpoznanie opozycji, przygotowane czystki w przemyśle i administracji”. Zwracano też uwagę na szkodliwą działalność komunistów pochodzenia żydowskiego. Załącznikiem do „Memoriału” był przechwycony przez WiN tajny referat Jakuba Bermana, człowieka numer 2 w PPR, wygłoszony w kwietniu 1946 r. do Komitetu Żydowskiego: „Jeśli się stwierdzi, że jakiś Polak jest antysemitą, natychmiast go likwidować przy pomocy władz bezpieczeństwa lub bojówek PPR – jako faszystę, nie wyjaśniając organom wykonawczym sedna sprawy.” Berman instruował tez swych współrodaków, by obsadzali ministerstwa spraw zagranicznych, skarbu, przemysłu, handlu zagranicznego, sprawiedliwości. Słowem wszystkie urzędy centralne, by mieć wpływ na życie państwowe. A „w partii siedzieć za plecami Polaków, lecz wszystkim kierować.” „Memoriał” został przetłumaczony na język angielski i za pośrednictwem ambasady belgijskiej w Warszawie przesłany pocztą dyplomatyczną do Belgii. Tam wręczono go ministrowi spraw zagranicznych tego kraju Paulowi H. Spaakowi, który był przewodniczącym pierwszego Zgromadzenia Ogólnego ONZ. Karta ONZ, przyjęta także przez państwa komunistyczne, dopuszczała, że Zgromadzenie Ogólne ONZ może zwrócić uwagę Rady Bezpieczeństwa na sytuacje, które mogłyby zagrażać międzynarodowemu pokojowi i bezpieczeństwu – a za taki stan uważano sytuację wewnętrzną w Polsce. Jednakże delegacje ZSRR i Polski uniemożliwiły nadanie biegu skardze. Jak napisał potem podziemny „Orzeł Biały” – biuletyn WiN-u – „obecny przedstawiciel Polski w Radzie Bezpieczeństwa Żyd Oskar Lange oraz delegat Polski w Norymberdze prok. Kurowski – zupełnie wyraźnie reprezentują interesy Rosji, a nie Polski.”. Innym, osobistym sukcesem Kota, było ostrzeżenie mjra Józefa Kurasia „Ognia” przed planowaną przeciwko niemu dużą akcją pacyfikacyjną UB i KBW w lecie 1946 r. Wywiad WiN-u przechwycił na tyle wcześnie informacje o tych planach, że zdołał wysłać w Gorce umyślnych emisariuszy, którzy dotarli do „Ognia” i przestrzec go przed czyhającym niebezpieczeństwem.

WSYPA

4 sierpnia 1946 r w Łękawicy, małej wsi pod Tarnowem, żołnierze KBW zatrzymali Wiesława Budzika, jednego z członków oddziału Narodowego Zjednoczenia Wojskowego, dowodzonego przez Tadeusza Gajdę ps. „Tarzan”. To z pozoru odległe od opisywanych wyżej spraw wydarzenie zaciążyło mocno na dalszych losach Jana Kota i wielu jego współpracowników z II Zarządu WiN. Oddział „Tarzana” współpracował bowiem z członkami Inspektoratu Tarnowskiego Brygad Wywiadowczych. Zatrzymanego Budzika poddano nieludzkim torturom (powieszonemu za ręce, wykręcone do tyłu, przypalano stopy) dzięki którym w krótkim czasie UB zdobyła dane o tarnowskich działaczach WiN i BW. Już po tygodniu od tego zdarzenia aresztowano czołowych działaczy BW w Tarnowie, Brzesku i Nowym Sączu, Limanowej i Dąbrowie Tarnowskiej.

W ręce UB wpadły zarazem bogate archiwa organizacji. Przesłuchując kolejnych zatrzymanych bezpieka powoli docierała do działaczy WiN-u coraz wyższego szczebla. Jako pierwszy „wpadł” zastępca kierownika wydziału propagandy II Zarządu – Mirosław Kowalski, a zaraz po nim jego szef – Wiktor Langner. W mieszkaniach obu założono „kotły”, Któryś z wymienionej dwójki musiał też wskazać UB adres krakowskiego mieszkania Kota, bo gdy „Janusz” wracał do niego po pracy 24 sierpnia 1946 r. – czekała już tam na niego ubecja… Do pierwszych dni września w więzieniach znalazło się prawie całe dowództwo WiN. Niepokólczycki usiłował zmylić tropy, opuścił Kraków i zaszył się w Śląsku, ale i tam (w Zabrzu) dopadły go łapsy z UB. Było to 22 października 1946 r. Ogółem zatrzymano ponad 730 osób. Zatrzymani rekrutowali się głownie z szeregów WiN, ale nie brakowało też działaczy PSL

Użytkowników:
1
Artykułów:
62
Odsłon artykułów:
696079
Copyright © 2019 Bocheńscy Żołnierze Wyklęci. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Joomla! jest wolnym oprogramowaniem wydanym na warunkach GNU Powszechnej Licencji Publicznej.