Z BOCHNI NA WOJNĘ I DO KONSPIRACJI"

Z końcem sierpnia 1939 r. otrzymał kartę mobilizacyjną do 156 pułku piechoty, z którym, jako dowódca kompanii, poszedł na front. Brał udział w bojach pod Wiśniową, Lubaczowem, Dzikowem i jednej z największych bitew wojny obronnej - pod Tomaszowem Lubelskim. Uniknąwszy niewoli, wraca do Bochni w listopadzie 1939 r. Poszukiwany przez Niemców jako przedwojenny oficer przenosi się do Krakowa. W lutym 1940 r. wstępuje do ZWZ. Najpierw był dowódcą kompanii zgrupowania „Żelbet”, następnie awansował na dowódcę batalionu odcinka Kraków-Zachód. W 1943 r. został przypadkowo aresztowany przez Niemców w łapance ulicznej i umieszczony w obozie w Płaszowie. Miał jednak szczęście, gdyż został z niego zwolniony. Po powrocie z obozu otrzymał przydział do Służby Ochrony Powstania. SOP (później WSOP – Wojskowa Służba Ochrony Powstania) miała w czasie planowanego powstania ogólnokrajowego odciążyć oddziały zbrojne podczas opanowania terenu, oraz po jego opanowaniu od służby ochronnej i wartowniczej, oraz zapewnić porządek i bezpieczeństwo publiczne na obszarze objętym powstaniem. W krakowskim WSOP Kot, używający pseudonimu „Kurek”, pełnił funkcję adiutanta komendanta miasta – Święcha, ps. „Zośka”. W październiku 1944 r. wstąpił do „konspiracji w konspiracji” – został zaprzysiężony jako członek nowej organizacji „Niepodległość”, bardziej znanej pod skrótem „Nie”. „Nie” była kadrową organizacją wojskową, której zadaniem było kontynuowanie walki o niepodległość Polski po wkroczeniu Armii Czerwonej.

Według analityków AK po wkroczeniu Armii Czerwonej na tereny polskie, okupacja naszego kraju mogła potrwać 5-10 lat. Należało zatem przygotować na tę ewentualność ściśle wyselekcjonowaną grupę oficerów, o dużym doświadczeniu bojowym i konspiracyjnym, którzy w momencie nieuchronnego ujawnienia się aktywów AK (akcja „Burza”) będą w stanie dalej poprowadzić walkę o suwerenność Polski. Członków „Nie” dobierano także pod kątem możliwości ich zdekonspirowania przez nowego przeciwnika – czyli NKWD i kontrwywiad wojskowy Smiersz – dlatego o przynależności do nowej organizacji jej członkom nie wolno było mówić nawet najbliższym współpracownikom z AK. Do „Nie” Kot został zwerbowany przez Edwarda Bzymka-Strzałkowskiego ps. „Bazyli” i w ten oto sposób rozpoczął nowy, pełen zaskakujących zwrotów, rozdział w swej pracy niepodległościowej, gdyż prócz pracy dla „Nie” (którą organizował wtedy gen. Emil Fieldorf „Nil”) Bzymek-Strzałkowski był ściśle związany z inną strukturą konspiracyjną – Brygadami Wywiadowczymi.

Brygady Wywiadowcze (w skrócie BW) powstały jeszcze w 1941 r. i wypełniały zadania wywiadu społeczno-politycznego przy komórkach administracji zmilitaryzowanej, formowanej przy komendach okręgów ZWZ-AK. Do Brygad nie trafiali przypadkowi ludzie – ich kadry stanowili przedwojenni „dwójkarze” czyli pracownicy Oddziału II Sztabu Generalnego WP (zajmującego się wywiadem), funkcjonariusze Korpusu Ochrony Pogranicza oraz żołnierze ściśle tajnych struktur przedwojennej armii polskiej, tzw. dywersji pozafrontowej, szkoleni na okoliczność prowadzenia działalności konspiracyjnej w sytuacji zajęcia Polski przez Niemcy. Brygady Wywiadowcze gromadziły dane z zakresu wojskowości, życia politycznego, społecznego i gospodarczego. Oddały wręcz nieocenione usługi na froncie walki z Niemcami. Z chwilą pojawienia się nowego zagrożenia – tym razem ze wschodu - BW przestawiły się na nowy front walki. Już w okresie „Polski Lubelskiej”, czyli latem 1944 r. członkom Brygad Wywiadowczych z tamtego terenu udało się zainstalować swoje „wtyczki” w urzędach bezpieczeństwa publicznego oraz tworzonej przez PKWN administracji rządowej i samorządowej. BW zbierały dane na temat działań UB, MO, KBW, formacji NKWD, pacyfikacji ukraińskich wiosek czy działalności UPA.

Użytkowników:
1
Artykułów:
62
Odsłon artykułów:
708286
Copyright © 2019 Bocheńscy Żołnierze Wyklęci. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Joomla! jest wolnym oprogramowaniem wydanym na warunkach GNU Powszechnej Licencji Publicznej.